Lyrics

Nagły Atak Spawacza lyrics - Siódmy



Lyrics:


  
   Polisz? Pole!
  No to wszystkiego najlepszego kolego
  Skręcam właśnie blunta kolejnego
  Specjalnie dla ciebie bo dla mnie już nie
  Ja chyba dzisiaj już nie zapalę
  Chociaż kto to wie stary chociaż kto to wie
  Pewnie za godzinę znów mi się zachce
  Sam przecież słyszysz że w kółko pierdolę
  Ależ zamieszanie mam w swojej głowie
  Wychodzimy na zewnątrz w końcu słońce świeci
  Stare baby do kościoła w piaskownicy dzieci
  Moje nogi zwariowały świat się wokół kręci
  Ale właśnie o to chodzi jak mówią poeci
  Podążamy w stronę budek z tanimi piwkami
  A później szybciutko dwoma alejkami
  Przed nami nasz cel ławka sobie stoi
  Jakiś menel podchodzi dzięki nie piję jaboli
  W końcu dotarliśmy na naszą ławeczkę
  Dwóch kumpli już siedzi popija wódeczkę
  Rozsiadamy się szybko szliśmy godzinkę
  Pora więc najwyższa zapalić znów lufkę
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  Pod nami chmura pyłu nad nami inna chmura
  Ciśnienie rośnie w uszach w ustach każdego rura
  Najbardziej popularna jest szklana lub drewniana
  Kumpel już pognał w krzaki wyhodować pawiana
  Akcja toczy się raz szybciej raz wolniej
  Jeden drugiego upomina by zaciągnął się skromniej
  Kto dobrze sobie daje ten kaszel później ma
  I może już zapomnieć o chmurze do rana
  Gdyż później każdy mach ci mówi – jestem Stach
  Co gryzie ostro gardło aż w oczach widzisz strach
  Szczególnie nieprzyjemny jest Stach w twoim pokoju
  Gdy siedzisz sobie cicho i nie wadzisz nikomu
  Nagle zaciągasz Stacha i wypierdalasz z domu
  W chacie często kurzysz lecz tylko po kryjomu
  Zresztą najbardziej zajebiście jest siedzieć gdzieś z kumplami
  Na przykład na ławeczce raczyć się fajkami
  Tym bardziej że na dworze w końcu słońce gorące
  A nie brudne kałuże skąd gdzie i jak leżące
  I w pełnym słońcu piwko dwie chmury albo trzy
  Za chwilę nikt nic nie wie tylko głośno krzyczy
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  Późna godzina więc wsadź do komina
  Marię lub kostkę nie twardego skurwysyna
  Co twarde to do dupy zapamiętaj to
  Twarde narkotyki to prawdziwe zło
  Gdyby nie to nasze życie byłoby piękniejsze
  Apele o legalizację skuteczniejsze
  Jest jednak jedna rzecz dobra i twarda
  Może być też plastelinka – tak to jest kostka
  Ale uważaj bo ona też zdradliwa
  To czyste THC a więc i większa siła
  Trzeba więc uważać by cię nie zdradziła
  Twoja intuicja by nie wypierdoliła
  Gdzieś w kosmos bo wtedy stary koniec i kryska
  Przyszła na Matyska przyszła na Matyska
  Tymczasem podaj działo by nie wyparowało
  Szkoda by była wielka choć to i tak za mało
  Kolega skręca blunta z tego co nam zostało
  Myślę że teraz starczy pół ławki już zwariowało!
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  Wpadłeś w oko Marii wpadłeś w oko Marii
  


Nagły Atak Spawacza lyrics - Siódmy


Nieruchomości - Torebki